Organizacja tygodnia w rodzinie: jeden kalendarz zamiast chaosu karteczek
Wywiadówka, trening, wizyta u lekarza i „kto dziś odbiera?". Zobacz, jak ułożyć rodzinną logistykę w jeden system, który widzi każdy domownik.
W większości domów rodzinna logistyka mieszka w pięciu miejscach naraz: na lodówce, w dwóch telefonach, w dzienniczku ucznia i w czyjejś głowie. Efekt znasz: „przecież Ci mówiłam" kontra „nikt mi nie powiedział". Da się inaczej.
Zasada nr 1: jedno źródło prawdy
Rodzinny kalendarz działa tylko wtedy, gdy jest jeden i gdy trafia do niego wszystko: zajęcia dzieci, dyżury w pracy, wizyty, urodziny cioci. Jeśli coś nie jest w kalendarzu — nie istnieje.
Najlepiej sprawdza się kalendarz dostępny w każdym telefonie w domu. Papierowy planer na lodówce też zadziała, ale nie podpowie Ci niczego, gdy stoisz w korku pod szkołą.
Niedzielna odprawa: 15 minut, które ratują tydzień
Raz w tygodniu, najlepiej w niedzielę wieczorem, usiądźcie na kwadrans przy kalendarzu:
- Przejrzyjcie nadchodzący tydzień dzień po dniu. Kto, gdzie, o której, kto wiezie, kto odbiera.
- Znajdźcie punkty zapalne. Dwa zajęcia o 17:00 w różnych końcach miasta? Lepiej wiedzieć w niedzielę niż we wtorek o 16:40.
- Rozdzielcie obowiązki domowe. Konkretnie: „Zosia — zmywarka we wtorek i czwartek", nie „dzieci pomagają w domu".
Obowiązki dzieci: system punktowy zamiast wiecznego przypominania
Lista obowiązków przypięta do konkretnego dziecka + prosty system punktów lub kieszonkowego robi dwie rzeczy: przenosi odpowiedzialność na dziecko i kończy dyskusje „a czemu ja?". Ważne zasady:
- obowiązki dopasowane do wieku (6-latek ogarnie karmę dla kota, nastolatek — odkurzanie),
- punkty nalicza się za zrobione, nie obiecane,
- nagroda jest ustalona z góry, nie negocjowana co tydzień.
Plan lekcji, kontakty, dokumenty — wszystko przy kalendarzu
Prawdziwa siła rodzinnego centrum dowodzenia to nie sam kalendarz, ale to, co ma obok:
- plan lekcji obu dzieci (koniec z „mamo, jaki jutro mamy WF?"),
Zgłębisz temat dalej
Powiązane ebooki
Czytaj dalej